FBInstagramlinkemail

22 lipca 2014

Małe koszmarki


Spodziewam się największej fali hejtu od początku istnienia bloga. Kupiłam te paskudne koszmarki. I to jeszcze niebieskie w cętki. Totalny hardcore. Kaszana wszech czasów.
Jeszcze parę tygodni temu mówiłam, o klapkach imitujących birkenstocki, najstraszliwsze rzeczy na świecie. Chwila.. przecież jak można je nosić?
Otóż, słuchajcie moi drodzy Czytelnicy. Moja nienawiść wspięła się na wyżyny. Po niej pozostała tylko miłość. Na wypadek gdyby moje uczucie okazało się tylko zauroczeniem, postanowiłam nie inwestować w oryginały. Lidelkowe klapeczki idą na pierwszy ogień! :)

zdjęcia KASIA FILIPCZAK /  http://www.kasiafilipczak.blogspot.com

17 lipca 2014

B&W




Czarno-białe zestawy już dawno nie są zarezerwowane tylko na szkolne akademie. W dzisiejszym poście to biała spódnica o nietuzinkowej fakturze gra pierwsze skrzypce. Nie jestem typem osoby, która szybko się na coś decyduje. Wybierając jakiś ciuch mierzę go 5 razy, robię zdjęcia w przymierzalni i od razu przygotowuje w głowie gotowe stylizacje, by być na 100% pewna. Tym razem po zobaczeniu białej wycinanki – pierwsza myśl: czarny, prosty top z delikatnej tkaniny. Zadanie wydawałoby się banalnie proste. Jednak trend na szycie koszulek do spania mocno utrudniał mi poszukiwania. Marzy mi się mocno wycięty na plecach z kilkoma skrzyżowaniami ramiączek. Takiego jeszcze nie znalazłam. Dzisiejszy wybór to propozycja od H&M.


zdjęcia KASIA FILIPCZAK / www.kasiafilipczak.blogspot.com

8 lipca 2014

Revelation


Znacie mit mówiący o tym, że dziewczyny, które nie mają wzrostu modelki z wybiegów Victoria's Secret, źle wyglądają w długościach midi? Ja bardzo długo w niego wierzyłam. Wszystko zmieniło się, kiedy od pierwszego wejrzenia pokochałam pewną długą sukienkę, wiszącą na wieszaku zarowej wystawy. Kręciłam się wokół niej, aż w końcu podjęłam ryzyko i poszłam zobaczyć w przymierzalni, jak źle na mnie leży. A oto, moje drogie panie, zupełne zaskoczenie. Pasiasta sukienka szybko wylądowała w mojej szafie i kiedy tylko zdarza się okazja, bo przecież takiego cuda nie zakłada się byle gdzie, dobieram do niej akcesoria i ruszam na imprezę.
Pamiętacie jak kiedyś wspominałam, że współpraca z Kasią Filipczak niesie za sobą konsekwencję trudnych selekcji i wyborów wśród rewelacyjnych zdjęć? Tym razem tez tak było.. a z resztą sami zobaczcie!